historia zakrapiana

 

 

 

zawsze wydawało mi się że jesteśmy tak pięknie dobrani
kształtni jak ryby zachwycało mnie
gdy tak przetaczaliśmy się tak foremnie do siebie

rozumiesz tak opływowo mimo że
nie znaliśmy języka więc nie wymienialiśmy doświadczeń

tak nieprzyzwoicie rujnowaliśmy czas
na narządy maczane w glukozie wierząc że prowadzą do szczytu
i jeszcze nam przypiszą zasługi

za oddane naskórki zmieszane płyny
ustrojowo było przywierać i gubić cień ciał
znali nas w korytarzach regulowali nam czas
dobowo czy jakoś tak
może dorzucali godzinę czy dwie

łapczywie braliśmy bez wdzięczności
nie było nic więcej

.

.

.

.


.

.

.

.

.



Dodaj komentarz